posklejana rodzina,  szczęście,  szczęśliwa kobieta,  trudna przeszłość,  wiara w siebie

Walka o lepszą siebie.

Powiedz mi w co wierzysz?

 Wierzysz w siebie?

 … w to co mówisz?

 … w swoje przekonania, tak szczerze z ręką na sercu?

Przyznam szczerze przeczytałam, wiele poradników, wywiadów, reportaży oraz wysłuchałam wielu rozmów na temat „Wiary w siebie”, że z pewnością powstałaby kolejna pozycja w kategorii poradnika życiowego. Ale nie do tego zmierzam, nie chcę dawać mądrych rad, narzucać swojego toku rozumowania, nakazywać zmian, bo przecież nie jestem specjalistką w żadnej z modnych dziedzin.

Chcę pokazać Jak JA! każdego dnia pracuję nad tym aby być lepszą wersją siebie. Mogłoby się wydawać, że żyjemy w czasach gdzie kobiety są na tyle niezależne i pewne siebie i nie muszą walczyć o swoje poczucie wartości. Nic bardziej mylnego. Żyjemy w świecie gdzie portale społecznościowe, tv, brukowce, zdjęcia w gazetach narzucają nam pewien tok rozumowania świata … Nakazują nam myśleć ” idealnie”, patrzeć ” idealnie”, postrzegać tylko to co „idealne”, wręcz nakazują pokazywać tylko to jacy jesteśmy silni, pewni siebie, szczęśliwi i nieskazitelni.

Oszukujemy innych a co za tym idzie samych siebie. Nie próbujmy uszczęśliwiać i zadowalać innych!!!

Szczęście ?!

Szczęście nie przydarza się ot tak. Tylko my sami możemy je stworzyć…

„Szczęście jest sensem i celem życia, całą istotą i kresem ludzkiej egzystencji.” Arystoteles

Nasze współczesne życie opiera się na tym abyśmy mogli pokazać innym, jacy to jesteśmy szczęśliwi, tak naprawdę nimi nie będąc. W wieku dorastania tracimy tak zwane beztroskie szczęście. Z dnia na dzień tracimy ten dziecięcy błysk w oku na widok gumy mamby wyciąganej z maminej torebki. To tylko guma a daje tyle radości – szczerej radości …

Będąc dziećmi chcemy być dorośli. Postrzegamy dorosłość jako coś fajnego z wielu powodów – praca, własne pieniądze, wolny czas z którym mogą robić co chcą, są niezależni i szczęśliwi.

Zadajmy sobie pytanie czy tak naprawdę tak jest? W wieku dorastania nie zdajemy sobie sprawy z tego, że to właśnie teraz w tej chwili jesteśmy wolni. Wolni od obowiązków płacenia rachunków, pracy, obowiązków dnia codziennego, wolni od myślenia co myślą o nas inni. To rodzice przekazują swoim dzieciom wyzwalacz szczęścia, wiarę w siebie, motywują, wspierają i kochają.

Od dziecka powinniśmy wpajać naszym pociechom jak cieszyć się z niczego i czerpać energię z każdej możliwej sytuacji. Ale aby zacząć wyzwalać szczęście w naszych dzieciach powinniśmy zacząć od siebie. Więc zadajmy sobie pytanie … czy jesteśmy szczęśliwi? Czy potrafimy cieszyć się z gumy mamby z takim błyskiem w oku jak nasze dzieci.

Wyzwalacz szczęścia…

Aby poczuć się naprawdę szczęśliwym i czerpać z tego energię powinniśmy brać przykład z dzieci. One nie mają jeszcze pojęcia o tym jakimi prawami rządzi się świat, są sobą i nie udają nikogo innego. Cieszą się z małych rzeczy oraz nie przejmują tym co mówią inni i ich opinią. Dlatego jeśli nie czujesz się dobrze sam z sobą powinieneś pomyśleć jak wyzwolić w sobie odrobinę pozytywnej energii i akceptacji tego jakie masz życie. To nie jest proste. Wiem, bo każdy z nas stoi w pewnym momencie na zakręcie, czasami zdarza się to więcej niż raz. Lecz to nie przesądza o byciu szczęśliwym i utraty wiary w siebie.

Każdego ranka gdy patrzę w lustro to uświadamiam samą siebie. Mimo swojej osobowości, małych problemów, piegów, pryszcza, kilku kilogramów więcej jestem szczęśliwa i zadowolona z tego jaką jestem KOBIETĄ, matką, przyjaciółką, partnerką, córką…!!!

To własnie te moje niedoskonałości sprawiają, że jestem indywidualnością. Potrafię sobie samą wytknąć „język” i powiedzieć „STOP” dokąd zmierzasz, czego  tak naprawdę chcesz!!!!???

Dzięki temu gdzie jestem w obecnym momencie swojego życia umiem sama przed sobą przyznać, że jestem piękną i wartościową kobietą.

Bywają dni, że mam wszystkiego dość! Mam ochotę rozbić tafle lustra na milion kawałków. Płaczę a na moich ustach nie gości szczery uśmiech. Łapie się nawet na tym, że moja wiara w siebie z dnia na dzień  kruszy się coraz bardziej. W tym momencie „zamykam” umysł i uświadamiam sobie, że nic ani nikt nie zniszczy tego do czego doszłam ciężką pracą.

Walka o lepszą siebie to walka każdego dnia ze swoim lustrzanym odbiciem. Potrzebujesz tylko wiary w to, że jesteś silną i pewną siebie kobietą.

Jeżeli uwierzysz, że szczęście to nie tylko wyimaginowane przez Ciebie słowo. To nie potrzebujesz już wiele aby każdego dnia toczyć walkę …

 

Nie bądź idealna, to nudne…. Bądź sobą…

2 komentarze

  • Blondynkanasportowo

    Zawsze pragniemy tego, czego nie mamy. Zawsze tęsknimy za tym co minęliśmy, ale w pewnym momencie życia to straciliśmy. Dlatego będąc dziećmi czekamy z niecierpliwością na dorosłością a badać dorosłymi tęsknimy za beztroskim dzieciństwem.
    Czym jest szczęście? Każdy znajdzie swoją definicje. Ale im więcej potrafimy być tu i teraz tym pełniejsze jest nasze życie. Tym mniej go nam ucieka, tym więcej go doświadczamy i żyjemy naprawdę. In więcej bycia tu i teraz tym więcej kontroli. Im więcej kontroli tym mniej negatywnych myśli, a co za tym idzie poczucie własnej wartości i sprawczości na wysokim poziomie.
    Bardzo ważny temat Agnieszko! Cieszę się, ze go poruszasz! Ściskam ciepło wspaniała, odważna Kobieto! ♥️

    • Pani Skomplikowana

      Dokładnie tak jak piszesz, każdy z nas musi znaleźć swoje szczęście, dla każdego z nas szczęście ma różne oblicza. Najważniejsze, aby czuć się szczęśliwym samym z sobą a nie tylko nieświadomie podążać za trendami, jakie wyznaczają nam dzisiejsze czasy. A kontrola nad własnym życiem to niezaprzeczalna podstawa w walce o lepszą siebie. Również ściskam ciepło i czekam na wspaniałe wpisy na Twoim blogu. P.S. Kiedyś zwiedzimy coś wspólnie. 😁❤

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *